Dom, jak dla Ludzi...

Trwają prace wykończeniowe na budowie Domu Pomocy Społecznej w Mońkach. Jeszcze w tym roku mieszkańcy monieckiego DPS zamieszkają wreszcie w normalnych, godnych ludzi warunkach. Powstający obiekt jest kolejnym pożytecznym i ładnym budynkiem w naszym mieście, znajdzie się też w nim praca dla mieszkańców Moniek.

Wydawało mi się oczywiste, że troska o los ludzi starych, o ich godne życie jest czymś - czego nie wolno - nie wypada wręcz używać do bieżących, śmiesznych, przedwyborczych rozgrywek.
Inwestycje tego typu powstają zawsze "ponad podziałami" i są popierane przez wszystkich, którzy mają elementarne poczucie wrażliwości i odpowiedzialności.

Niestety moja wiara w normalność została poważnie nadszarpnięta, kiedy przeczytałem na stronie Mariusza Oszczapińskiego o "Kukułczym jaju", jakie to niby podrzucają nam na zakończenie kadencji powiatowi radni.

Rozmawiając wcześniej z mieszkańcami monieckiego Domu Pomocy Społecznej, jego pracownikami i rodzinami mieszkańców odniosłem wrażenie, że odbierają trwającą rozbudowę raczej jako dar losu i coś, na co czekali od dawna...

Należałoby więc mówić raczej nie o "kukułczym jaju", a raczej o "przepiórczym rozumie" autora przytaczanego "artykułu".
Jest jednak małe ale... "Artykuł" ów jest oczywiście anonimowy, nie wiadomo więc kto spłodził to całe pomieszanie z poplątanie. Proszę więc o ujawnienie się zatroskanego "geniusza" - mającego takie pojęcie o finansach powiatu oraz kompetencjach radnych, burmistrzów i wójtów, jak koń o bacie woźnicy. Z wielką satysfakcją przyznam mu doroczny Laur Ignorancji, Zawiści i Głupoty.

Na zakończenie - w przeciwieństwie do niego - podpiszę się jak zawsze pod tym, co mam do powiedzenia.

Krzysztof Pochodowicz

O rozbudowie monieckiego DPS pisaliśmy w artykule:
To jest nasze życie całe...


wstecz