Pamiętam wybory w 1998 roku i entuzjazm części "solidarnościowego" środowiska Moniek.
Pamiętam spotkania w biurze Solidarności, nieprzespane noce i ciężką pracę wszystkich kandydatów na radnych, młodych ludzi klejących plakaty i roznoszących ulotki.
Pamiętam też, że należałem do nikłej mniejszości tych, którzy wierzyli w powodzenie.
PAMIĘTAM...
Nie należał do niej obecny wiceburmistrz Falkowski, siedzący jak myszka pod miotłą w swoim pokoiku na pierwszym piętrze transportu pogotowia ratunkowego i alergicznie reagujący na jakąkolwiek propozycję otwartego włączenia się w krytykę ówczesnego burmistrza Stachurskiego.
Bo sposób zarządzania miastem przez b. Burmistrza, obecnego radnego rady powiatu i kandydata w tegorocznych wyborach na burmistrza Moniek - był głównym powodem tego, że chcieliśmy zmiany.
Ale nie tylko zmiany d... na burmistrzowskim stołku i ekipy w Urzędzie Miasta, zamiany Janka na przysłowiowego "Franka". Po wygranych wyborach miało być po prostu inaczej...
Zarządzanie miastem i gminą miało być otwarte i czyste.
Żadnego ręcznego sterowania i zatrudniania pociotków, gdzie się tylko da.
Żadnych dziwnych pomysłów, budowania dróg i chodników "swoim" radnym.
Ciężka praca i codzienny, dobry kontakt z ludźmi. Mieszkańcy Moniek mieli być tymi, którzy decydują o rozwoju miasta i tym, co się w nim będzie robić.
Czy są nimi dzisiaj? Czy ktoś pyta ich o zdanie w jakiejkolwiek kwestii?
Niech każdy odniesie to do siebie i odpowie sobie na to proste pytanie...
Śmiać mi się chce, kiedy przypomnę sobie, jak zawzięcie krytykowaliśmy murek stawiany przez p. Stachurskiego przy kantorze i "czerwone chodniki" przed ZOZ-em. Fontanna na zimę za ćwierć miliona nowych złotych bije murek na głowę w kategorii głupoty inwestycyjnej o całe lata świetlne.
Nowa stacja uzdatniania wody jest przy tym pomyśle zapewne tylko niezamierzonym bublem, z którego wypływa woda gorsza niż ją mieliśmy przed wyłożeniem dwóch milionów z miejskiej kasy.
Pamiętam, jak "niezależny" dzisiaj dziennikarz (zatrudniony w regionalnej gazecie przez J. Mozolewskiego - każdemu jak widać zdarzają się mylne decyzje) wyśmiewał używanie przez Jana Stachurskiego "Biuletynu Gminnego" do promowania przed wyborami swoich kandydatów.
Nie mogę doczekać się na krytyczny artykuł Kazika o ostatnich wydaniach "Kuriera Monieckiego". Co gazetka, to na okładce inwestycje starosty Paniczko. Jak nie chodniki - położone przez powiat w Mońkach, to szpital, w który starostwo włożyło kilka milionów złotych. Jak nie monieckie, powiatowe parkingi - to nowa, powiatowa pływalnia w Mońkach.
Panowie! Czy naprawdę nie macie się czym pochwalić i musicie jechać "na cudzym"?
No i oczywiście w każdym wydaniu "Kuriera" i gminnych wkładkach w regionalnej gazecie - kandydaci na radnych.
Szczytem szczytów jest opublikowanie na całej stronie gminnej wkładki w gazecie Kazika wyborczej reklamy burmistrza i "swoich" radnych.
Pytam - za czyje pieniądze?
Kazik! Bądź chłopem - zachowaj się choć raz jak orzeł dziennikarstwa - napisz z podobnym pazurem jak osiem lat temu.
Tylko już nie o biednym staroście, którego zrobiono przestępcą za wypłacenie po terminie pieniędzy za wykonane przez miejscową firmę "TOPEK" prace geodezyjne. Za coś, na czym starostwo nie straciło nawet 10 groszy.
Napisz o fontannie, o tym że moniecki burmistrz zarabia więcej od starosty, o brudnej wodzie z nowego ujęcia na Zdrojowej. Napisz o tym, że amfiteatr stoi latem pusty, bo nikt nie ma pomysłu ani chęci, żeby się w Mońkach cokolwiek działo - sam robiłeś dobre festyny w amfiteatrze, to wiesz że można. Napisz o polbrukowych uliczkach wykładanych, jak zawsze - w ostatnim miesiącu przed wyborami...
Nie pisz tekstów o "skupiającej się prawicy", "rozpraszającej" lewicy, partiach i poglądach monieckich samorządowców.
W Mońkach, tak jak w większości małych miast Polski, są wyłącznie grupy interesów, znajomych, rodzin - to cała samorządowa polityka. Zatrudnianie, dawania pracy "swoim" - rodzinom i znajomym.
Takie są Mońki dzisiaj... Czy jest szansa, żeby się zmieniły?
Wiesz więc, równie dobrze jak ja, że nie ma w Mońkach żadnej prawicy i lewicy, PiS-u i Platformy.
Jakim prawicowym porozumieniem samorządowym jest porozumienie burmistrzów Męczkowskiego i Falkowskiego, wsparte Radiem Maryja (z podwładną Burmistrza w roli głównej), Platformą (w której główne skrzypce gra Falkowski junior) i kilkoma ludźmi - biorącymi udział w wyborach z konieczności (z różnych względów "nie wypadało" im odmówić)...?
To, że większość radnych i kandydatów powstałego przed poprzednimi wyborami SPP startuje dzisiaj z listy Chrześcijańskiego Ruchu Społecznego ma swój prosty powód.
Kiedy okazało się, że burmistrzom Męczkowskiemu i Falkowskiemu jest obecnie "nie po drodze" ze starostą - zawarto dżentelmeńską umowę. Mówiła ona, że nikt nie korzysta z nazwy Samorządowe Porozumienie Prawicy (wymyślonej przez Stanisława Citko z Krypna - lista ChRS).
Kto tej umowy nie dotrzymał? Kto domalował nowy znaczek i udaje prawicowe porozumienia? Kto z nas sprzed ośmiu lat w tym "porozumieniu" jest, a kogo nie ma? Kto tutaj ma wilczy apetyt na władzę i próbuje wszędzie zasiadać, lub umieszczać swoich ludzi (pytanie do Prezesa monieckiej Ochotniczej Straży Pożarnej)?
Każdy będzie musiał odpowiedzieć sobie sam na to pytanie, bo Ty o tym nie napiszesz. Dlaczego?....
Jaką lewicą jest Jan Stachurski? Kto i kiedy słyszał, żeby wypowiadał on jakiekolwiek lewicowe poglądy i chciał realizować program lewicy. Kto w ogóle słyszał o jakimkolwiek programie tego kandydata na burmistrza Moniek?
To po prostu kolejna grupa znajomych, którzy chcą zamienić na gminnych i powiatowych stołkach obecną ekipę.
Jakim "Prawem i Sprawiedliwością" jest grupa pod przewodem Jana Zabielskiego, zwolnionego swego czasu z monieckiego starostwa i mającego sprawę w sądzie o zapłacenie ponad 200 tys. zł powiatowych pieniędzy - za prawdopodobnie nie wykonane prace geodezyjne.
Kto słyszał o prawicowe pomysłach i poglądach Andrzeja Rafało, związanego w poprzednich wyborach z grupą pana Prokopa i Stachurskiego (część sympatyków obu panów stała się ostatnio zagorzałymi PiS-owcami i kandydatami na radnych).
Jedynym chyba człowiekiem w tej grupie, który zawsze otwarcie głosił swoje prawicowe sympatie (sam byłem tego świadkiem w czasach rządów SLD) jest Stanisław Linko.
Najwięcej miejsca poświęcam oczywiście ustępującym burmistrzom Moniek. Z normalnej przyczyny - to oni odpowiadali za miasto przez ostatnie osiem lat. To oni powinni dzisiaj rozliczyć z tego czasu - co udało im się zrobić, czego nie...
Dopiero potem mają prawo snucia przedwyborczych obietnic i zapowiedzi czasów szczęśliwości...
Rozumiem chęć utrzymania się na dobrze płatnym urzędzie, nie odmawiam też dobrych intencji nikomu - może ewentualne kolejne 4 lata obecnego burmistrzowskiego tandemu, rzeczywiście przyniosłyby rozwój miasta.
Ale samo fotografowanie się ze wszystkimi świętymi polskiej polityki, premierami i ministrami oraz występowanie na kościelnej mównicy - to za mało...
Same obietnice unijnych milionów, sal widowiskowych, spalarni i uniwersytetów muzycznych w Mońkach - to za mało...
Same programowe happeningi, bratanie się ze wszystkimi świętymi, ściskanie rąk i obietnice, że wreszcie będzie dobrze - to za mało.
Trzeba w końcu otwarcie i konkretnie powiedzieć, co się zamierza zrobić - i dotrzymać tej obietnicy.
Dotyczy to wszystkich kandydatów na Burmistrza Moniek Anno Domini 2006. Również tego, którego popieram w obecnych wyborach.
Dlaczego uważam Zbyszka Karwowskiego za najlepszego z obecnych kandydatów na Burmistrza Moniek?
Przede wszystkim dlatego, że odpowiada mi jego program. Konkretne rzeczy do wykonania - dla miasta i gminy. W każdej z dziedzin życia i społecznej aktywności.
Dlatego również, że w przeciwieństwie do swoich dawnych "prawicowych" znajomych, zawsze miał i głosił "solidarnościowe" przekonania. Miasta i gminy "solidarnej" ze wszystkim mieszkańcami na co dzień, a nie w ostatnim miesiącu przed każdymi wyborami.
Że to co mówi - chce i stara się zawsze wykonać. A jeżeli czegoś nie ma może, czy nie ma zamiaru robić - po prostu o tym nie mówi i nie okłamuje wyborców.
Pamiętam rok 1998 i dlatego właśnie zagłosuję na Zbyszka Karwowskiego i namawiam do tego wszystkich, którym zależy na Mońkach normalnych, bezpiecznych i rozwijających się.
Z tego samego powodu oddam głos na kandydatów Chrześcijańskiego Ruchu Samorządowego - ludzi uczciwych, prawych i kompetentnych. Zawsze będę wybierał właśnie takich ludzi, a nie przypadkową, zapatrzoną w stołki zbieranicę ze wszystkich stron świata.
Krzysztof Pochodowicz