Finał powyborczych rozgrywek w Mońkach.
DONOS NAGRODZONY?
Pierwszy, nieprawomocny wyrok w sprawie donosu na monieckiego starostę.

Nieprawomocnym wyrokiem skazującym zakończył się proces Starosty Monieckiego w białostockim Sądzie Rejonowym.
Sprawę zapoczątkował donos zwolnionego przez Starostę pracownika powiatowej geodezji - J.Z., aspirującego przed ostatnimi wyborami do stanowiska starosty monieckiego.
Nieudana kampania wyborcza - prowadzona przez J.Z. przeciw swojemu pracodawcy wspólnie z byłym naczelnikiem gminy J.S. i lokalnym weterynarzem W.Ch. - spowodowała, że po wyborach powiatowy geodeta poszedł na zwolnienie lekarskie, a następnie przestał być pracownikiem monieckiego Starostwa.

Korzystając z poparcia niechętnego Mońkom podlaskiego posła, a obecnie senatora senatora K.J. - były powiatowy geodeta rozpoczął prywatną wojnę z monieckim Starostą.
Po nieudanej próbie zmontowania koalicji radnych przeciwnych byłemu i aktualnemu Staroście przyszedł czas na donosy do prokuratury, NIK i wszelkich możliwych instytucji.
Pretekstem do próby uczynienia ze Starosty M.P. przestępcy stała się sprawa normalnego potraktowania rozliczenia z lokalną firmą (sic!) geodezyjną. Były szef powiatowej geodezji J.Z. doniósł na swojego byłego już szefa i kolegów geodetów, sugerując nieprawidłowości w rozliczeniach między Starostą Powiatowym a firmą "T".

"Przestępstwo" popełnione przez monieckiego Starostę okazało się tak wielkie, że po umorzeniu sprawy przez białostocką prokuraturę, białostocki prawicowy poseł, a obecnie senator PiS - K.J. zwrócił się do SLD-owskiego Prokuratora Generalnego o wznowienie postępowania przeciw (sic!) prawicowemu Staroście monieckiemu - co też minister Kurczuk skwapliwie uczynił, przekazując sprawę do zbadania prokuraturze w Sokółce...

W swoim rozstrzygnięciu sąd nie przyjął wyjaśnień Starosty, że przedłużenie wykonania prac "T" wiązało się z suszą i innymi wcześniej nieprzewidzianymi okolicznościami oraz tego, że starostwo nie poniosło żadnej szkody materialnej.
Gdyby nie aneks do umowy właścieile firmy "T" musieliby do wykonanej przez siebie pracy jeszcze dopłacić.

Kuriozalnym tytułem "Kumoterstwo ukarane" popisała się, komentując wyrok, jedna z lokalnych gazet.
Autor artykułu albo ma elementarne problemy z językiem polskim, albo...
Niekorzyść interesu publicznego, cytowana przez lokalną jednodniówkę, polegała na tym, że moniecki starosta zapłacił lokalnej firmie za wykonaną pracę. Wg autora donosu - "kolegi geodety" (pogratulować środowisku!) powinien kazać wykonawcom z firmy "T" do wykonanej pracy dopłacić...

Nie komentując wyroku sądu (w końcu nie jest ostateczny) wypada pogratulować części podlaskiej prawicy zwartości i lojalności przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi i samorządowymi.
Jeżeli prezentowane przez nią obecnie wartości, koalicje i zachowania mają być tymi proponowanym przez prawicę wyborcom - to miej Panie Boże w opiece Podlasie i całą Rzeczypospolitą...

Krzysztof Pochodowicz

wstecz